sobota, 29 maja 2010

Miklas: Na razie trzech z pięciu

Wczoraj Legia oficjalnie poinformowała o pozyskaniu trzech nowych zawodników, którzy wzmocnią kadrę pierwszego zespołu w sezonie 2010/11. Wiadomo, że to jeszcze nie koniec wzmocnień. "Na razie udało się sprowadzić trzech z pięciu. Wszystkich piłkarzy, którzy wzmocnią Legię, chcemy zakontraktować do 21 czerwca, bo wtedy zespół jedzie na obóz" - mówi w rozmowie z Gazetą Wyborczą wiceprezes Legii, Leszek Miklas.

Jak wiadomo, z końcem czerwca kończą się kontrakty ośmiu zawodnikom Legii. Nie znaczy to jednak, że klub z Łazienkowskiej podpisze umowy z tyloma piłkarzami, ilu odejdzie ich z klubu. "Nie musi być takiego bilansu. Chcemy dać szansę piłkarzom z młodej Legii. Nawet jeśli jeszcze nie będą wzmocnieniem, to na pewno dobrym uzupełnieniem. To lepsze rozwiązanie, niż gdybyśmy mieli sprowadzać piłkarzy do uzupełnienia składu" - wyjaśnia Miklas.


Mam nadzieję, że te transfery okażą sie zbawieniem dla Legii w przyszłym sezonie.
Zeby się nie powtórzyło to co było z chińskim piłkarzem Dongiem Fanghzuo

Bo w przyszłym sezonie musi być MISTRZ !!!! :))

niedziela, 23 maja 2010

Chicago Fire 0-3 Legia Warszawa. Trzecie miejsce Wojskowych !!!

Legia Warszawa zajęła trzecie miejsce w turnieju Sister Cities Cup zorganizowanym przez Chicago Fire. W meczu o podium legioniści pewnie pokonali gospodarzy 3-0. Do przerwy było 0-0, ale po zmianie stron dwa gole Sebastiana Szałachowskiego i jeden Macieja Iwańskiego zapewniły wygraną.

W pierwszej połowie około 3 tysięcy zgromadzonych kibiców nie doczekało się na gole. Kolejny dobry występ między słupkami stołecznej bramki zaliczył Kostia Machnowskij. Nic ciekawego nie pokazał Dong i w przerwie został zmieniony przez Bartłomieja Grzelaka. Niestety zasłynął jedynie pudłem na pustą bramkę i po kilku minutach musiał opuścić boisko z powodu urazu. Zastąpił go Maciej Górski i jak się okazało był to udany ruch trenera Białasa

W ostatnim kwadransie Stefan Białas wpuścił na boisko Adama Banasiaka, Michała Żyrę i Marcina Komorowskiego. Pięć minut przed końcem ten sam zawodnik strzelił trzecią bramkę, a asystę zaliczył Maciej Rybus. W ostatniej minucie na boisku pojawił się bramkarz Jakub Szumski, który zastąpił bardzo dobrze grającego Kostię Machnowskiego, który kilkakrotnie wyszedł zwycięsko w sytuacjach sam na sam.

Puchar Polski Jagaiellonia B. - Pogoń Szczecin w Bydgoszczy

Jagiellonia Białystok wygrała 1-0 z Pogonią Szczecin i tym samym po raz pierwszy w historii zdobyła Puchar Polski. Jedyną bramkę zdobył w 49. minucie Andrius Skerla. Mecz obserwowało ponad 6000 kibiców Pogoni i Legii oraz ok. 4500 fanów Jagiellonii.

żółte kartki: Bojarski, Hrymowicz, Mandrysz, Rogalski - Ruz
sędziował: Robert Małek (Zabrze)
widzów: 13000

niedziela, 16 maja 2010

Brak słów!!!

Nie wiadomo jakimi słowami należałoby określić to jak Legia ostatnio gra na boiskach. Kiedy zła passa zostanie przerwana? Jak będzie w następnym sezonie? Czy Legia wróci do swoich dawnych lat zaszczytu ?? Tego nie wie nikt. Na koniec chciałbym przytoczyć pewien komentarz jednego z użytkowników na temat właśnie tego jak jest aktualnie na Legii ;)

"Witam Państwa ze spotkania o mistrzostwo klasy B pomiędzy miejscową Legią a Sokołem Kozia Wólka.Zainteresowaniem meczem spore ok 300 osób zasiadło w okolicznych chaszczach i krzewach przy ul Łazienkowskiej 3 w tym niewielka grupka 200 kibiców Sokoła. Legia nie jest faworytem tego meczu. Ostatnio raz wygrała w meczu o punkty 10 lat temu w 2010 roku ale ostatnie wyniki sparingowe wojskowych robią wrażenie: ze Zrywem Końskie 1:2, z Huraganem Gnojno 1:3, z Traktorem Siemiatycze 1:1, ze Związkiem Kucharzy i Kelnerów Polskich 2:5, z reprezentacją dziewcząt do lat 15-tu Zjednoczonego Królestwa Gruzji, Abchazji i Czeczenii 2:4, ze Spitsbergenem 2:1, z rezerwami Vetry Vilno 1:2. Jak podkreślają obaj trenerzy Legii Grzegorz Rasiak i Łukasz Fabiański ich podopieczni strzelili w tych wszystkich meczach przynajmniej po jednym golu.
Wszystko już przygotowane do rozpoczęcia spotkania. Ciągniki i konie wraz z bronami wyrównującymi płytę boiska już zjeżdżają do parków i stajni. Za chwilę sędzia pan Alojzy Kapusta z Wąchocka rozpocznie mecz. Oddaję na chwilę głos do stolicy. Halo Pruszków!" :)))

sobota, 15 maja 2010

Ostatni mecz Muchy w Legii

Meczem z GKS-em Bełchatów swoją 5-letnią przygodę z Legią Warszawa zakończył Jan Mucha, który od nowego sezonu będzie grał w Evertonie. "Zawsze w Legii chciałem wygrywać. Ale ostatni sezon był nieciekawy w naszym wykonaniu. Nie tak wyobrażałem sobie pożegnanie z Warszawą. Z drużyny odchodzą kolejni piłkarze. Coś trzeba zmienić, bo przecież Legia musi walczyć o najwyższe cele" - mówi "Muszkin".
Szansę na poprawę Słowak widzi w powrocie normalności na stadion przy Łazienkowskiej. "Najpierw musi się skończyć to co się dzieje. Ja z kibicami nie mam problemów, ale to co się dzieje jest śmieszne w XXI w. Mam nadzieję, że kiedyś będzie tu normalnie i będę mógł przyjechać z dziećmi na dobry mecz" - wyjaśnia Mucha.

Bramkarz Legii był jednym z nielicznych piłkarzy, którzy nie byli ostatnio krytykowani za postawę na boisku. "Grałem tak dobrze jak potrafię do ostatniego meczu. Nie darowałbym sobie, gdybym odpuścił mecz czy był zdekoncentrowany. Dla Legii zawsze walczyłem całym sercem. Nie chcę oceniać postawy moich kolegów, bo to nie jest moja rola. Może nie będę jednak powtarzał słów ludzi z Evertonu, którzy oglądali mecz Legii z Wisłą. Nasza piłka jest zacofana i nie mówię tego złośliwie, ale dlatego, żeby to zmienić" - mówi Mucha.

Słowacki golkiper jest zdania, że Krzysztof Dowhań szybko znajdzie kandydata do gry między słupkami bramki Legii. "Gdy z Łazienkowską żegnał się Łukasz Fabiański nikt nie dawał mi szans na grę na wysokim poziomie. Teraz odchodzę ja i już pojawiają się głosy, że po mnie jest pustka. Ale to nieprawda. Jest Kostiantyn Machnowskij, Maciej Gostomski czy Jakub Szumski. Teraz oni dostaną szansę i są w stanie wykorzystać ją. A co do mnie, to nie jest tak, że chciałem odejść z Legii za wszelką cenę. Po prostu dostałem ciekawą propozycję i z niej skorzystałem. Klub zachował się wobec mnie bardzo w porządku i za to mu dziękuję" - mówi "Muszkin".

Trener Białas o meczu Legii z GKS-em

Nie udało się zakwalifikować do Ligi Europy. Nie będę ukrywał, że pracowaliśmy w bardzo trudnych warunkach. Czułem jednak wsparcie i poparcie szefostwa klubu. Mieliśmy jednak za dużo problemów w defensywie. Zrobiliśmy to co mogliśmy. Jako trener ponoszę odpowiedzialność za ostateczny rezultat. Nie lubię płakać i rozwodzić się nad szczegółami. Najgorszemu wrogowi nie życzę pracować w takiej sytuacji. O jaką sytuację mi chodzi? Trudną.
Podjąłem pracę w Legii, bo jestem legionistą i wierzyłem, że da coś się uratować. Nie udało się. Ale ja nadal będę legionistą. Nie chcę wrzucać moich piłkarzy do jednego worka. Nie chcę mówić więcej. Zinterpretujcie moje słowa jak chcecie. Nie ukrywam jednak, że gdybym ja budował tę drużynę, to niektórzy piłkarze nigdy by tu nie trafili.

Jestem związany z Legią od niemal 60 lat. A teraz rozmieniłem się na drobne. Piłkarze chyba wiedzieli jaki jest wynik meczu w Kielcach. Tylko co z tego, jeżeli nie potrafimy wygrać z Bełchatowem.

No i nadszedł koniec...

Legia mimo remisu 2:2 z GKS nie bedzie walczyła w Pucharach...może i to dobrze bo nie ośmieszą sie na większą skalę...Może będziemy mieli szanse za rok...

Śląsk wygrywa z Arką 2:1

Polonia B. 1:0 KSP

Piast 0:1 Craxa

Lech - Zagłębie 2:0

Lechia - Jaga 2:0

Kielecka Korona rozgromiła u siebie Ruch Chorzów 3:0